Falstart

20:17:00

Źródło
Stało się - zaczęłam przygodę z Katarzyną Michalak. Miałam to w planach już od bardzo dawna, ale zawsze  coś stawało mi na drodze. W końcu udało się za sprawą wyzwania "Pod hasłem", do którego Rok w poziomce bardzo mi pasował :) 

Podejrzewałam, że ten tytuł to miła, utrzymana w sielskich klimatach (malowniczy lasek, stadko ładnych koni, dobre żarcie i takie tam), ziejąca optymizmem opowiastka dla kobiet. Nie myliłam się. Mamy średnio atrakcyjną, pałającą żądzą posiadania wymarzonej chałupy koleżankę Ewkę, bogatego kolegę, którym od lat jest zauroczona i piękną, miłą (o zgrozo!) rywalkę do serca tegoż kolegi, na dodatek chorą na raka (o zgrozo do potęgi n!). I jeszcze zdolną, jakby tego było mało. Stężenie dramatu na centymetr kwadratowy tekstu jest po prostu zatrważające. Człowiek zastanawia się tylko nad jednym: jak to wszystko się skończy?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Pod hasłem.
Nie chcę spojlerować, ale bądźmy szczerzy, to nie kryminał trzymający w napięciu do ostatniej chwili. Zdradzenie zakończenia tej książki jest tylko trochę większym wykroczeniem od zdradzenia zakończenia harlequina. Jedno od drugiego zdecydowanie różni się poziomem, ale stopniem przewidywalności już mniej. Tu i tu ostatnie zdanie śmiało można zerżnąć z jakiegoś Dlaczego ja? lub innej Ukrytej prawdy, a mianowicie: z optymizmem patrzyli w przyszłość. A jak kto woli wersję baśniową: żyli długo i szczęśliwie. Albo prawie tak. 

Generalnie Rok w poziomce to całkiem przyzwoite czytadło, choć zupełnie nie trafia w mój gust. I to nie jest wina pani Michalak. Ja po prostu nie przepadam za literaturą tego typu. Jak zobaczyłam zapowiedź Mistrza to wiedziałam, że jeśli ta książka mnie nie zauroczy, to już nic z repertuaru jednej z ulubionych autorek polskiej blogosfery nie ma szans tego uczynić. Czekam więc na następną rozgrywkę - ja kontra Kejt, part II :)

Katarzyna Michalak
Rok w poziomce
Wydawnictwo Literackie
2010

Rok w Poziomce - CYFROTEKA.PL

Możesz przeczytać też:

10 komentarze

  1. Nie znam twórczości autorki, ale mam zamiar się kiedyś zabrać za jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam już nazwisko autorki zapisane na liście i tylko jak minie sesja wracam do intensywnego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, przewidywalne, lekkie czytadło, ale mnie się nawet podobało. Zdecydowanie bardziej niż kolejne w serii "Lato w Jagódce", którego nie polecam :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś szczerze mnie do tej książki nie ciągnie. Wydaje mi się mało interesującą i barwną powieścią. Chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tytuł smaczny i chwytliwy:) Zachciało mi się pachnących słońcem poziomek nawleczonych na słomkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem, czy ta ksiazka jest w moim typie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja swoje spotkanie z autorką tez miałam dopiero niedawni, przeczytałam całą Serię z Kokardką i podobała mi się. Powodzenia w następnym starciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tylko weźmie mnie ochota na jakieś lekkie czytadło, to sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością autorki. Ciekawa jestem jak ja zareaguje na twórczość mojej iminniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach zapoznanie się z książkami tej autorki. Jestem ciekawa czy mi przypadnie do gustu jej styl.

    OdpowiedzUsuń