Ciotki

20:26:00

Podczas czytania takich książek zawsze pojawia się w mojej głowie obraz rodzinnego stołu i dyskusji wiecznie przy nim toczonych. Widzę na przykład mojego kuzyna, który rozemocjonowany do granic możliwości opowiada dziadkom, że zdołał ustalić istotny fakt z historii naszej familii. Okazuje się, że jakiś tam Jan wsiadł w 1921 roku na pokład jakiegoś tam statku i odpłynął w siną dal, która to wkrótce okazała się być tzw. Ameryką. Prawie jak w Samych Swoich, bo i ten "nasz" Jan został wkrótce Johnem. Rodzina oczywiście natychmiast zaczyna snuć plany nawiązania kontaktu z jego potomkami, w późniejszym czasie zakończone zresztą sukcesem, a ja w tym momencie staram się wchłonąć swoją porcję chłodniku i nie widzieć jak inny kuzyn (o ironio, obywatel USA) buduje jakąś dziwną konstelację ze swoich sztućców. Oboje myślimy o moim bracie, któremu jak zwykle udało się (tylko sobie znanym sposobem) wykręcić od tej kolacji. 

Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Wydawnictwu M.
Ciotki mają taki właśnie klimat. To typowe wspominki. Trzeba przyznać, że bardzo ciekawe, chociaż akcji w tej książce nie uświadczymy żadnej. To raczej zbiór luźnych opowiadań ze wspólnym mianownikiem w postaci bohaterów. Narratorka opowiada nam o swojej rodzinie - o tym jak zapamiętała poszczególnych jej członków. Pojawia się kilka fajnych opowiastek, takich typowo familijnych. Ciotek w rodzinie opowiadającej było kilka - co jedna to lepsza. Ja najbardziej polubiłam tę od kapeluszy, chociaż w żaden racjonalny sposób nie umiem wyjaśnić dlaczego. Może przekonała mnie do niej jej ewidentnie artystyczna dusza... Po tej lekturze zapachniało mi troszkę dzieciństwem, co oczywiście zaliczam do pozytywów. 

Bardzo przyzwoita pozycja. O ile akurat nie poszukujemy książki trzymającej w napięciu, takiej, w której akcja pędzi na złamanie karku albo... w ogóle istnieje, to na pewno warto sięgnąć. Kilka miło spędzonych godzin gwarantowane. 

Anna Drzewiecka
Ciotki
Wydawnictwo M
2012

Ciotki - CYFROTEKA.PL

Możesz przeczytać też:

14 komentarze

  1. Brzmi miło, ciepło i rodzinnie.
    A ta historia na początku jest ciekawa, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny relaks przy ciepłej historii :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam w zeszłym miesiącu i całkiem miło wspominam, bo takie spokojne, wspomnieniowe historie to coś dla mnie. Książek, w których akcja pędzi na łeb, na szyję, nie lubię. Najbardziej podobał mi się rozdział z opowieściami o zwierzętach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli taka książka na rozluźnienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi sie, ta ksiazka spodobala!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi sielsko. Chętnie poznam tę historię. Takie rodzinne opowieści bywają całkiem ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam całkiem niedawno. Refleksyjna i emocjonalna książka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo dobrego naczytałam się o tej powieści, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm nie wiem czy się na nią skuszę, czytanie książek bez konkretnej akcji bardzo ciężko mi przychodzi..A takie opowiadania rodzinne chyba do mnie nie trafiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czuję się zachwycona, zdecydowanie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam mieszane uczucia co do tej książki, ale może kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. tego micela znajdziesz w netto w innym opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że o tym pisałaś u siebie... tylko pytanie - gdzie ja znajdę netto? :) Chociaż Lublin to całkiem duża wioska, powinno z jedno się trafić ;)

      Usuń