Rzymska masakra piłą motorową

14:34:00


Źródło
Podczas pierwszych czterdziestu minut Gladiatora byłam święcie przekonana, że zasnę. Co chwila spoglądałam na zegarek, odpisałam na wszystkie zaległe sms-y i pomalowałam sobie paznokcie. Potem stwierdziłam, że kolor jest koszmarny i podjęłam dramatyczną decyzję, że natychmiast muszę go zmienić. Zmieniłam, a film nadal trwał. Byłam bliska załamania. Autentycznie.

Całe szczęście po jakimś czasie zaczęło się robić nieco ciekawiej. Akcja mnie wciągnęła, a czas płynął jakoś szybciej. Maximus, nowy Cezar, jego siostra i cała ta historia z gladiatorami nagle wydała mi się trochę bardziej interesująca niż jeszcze przed dziesięcioma minutami. Podczas sceny finałowej uroniłam nawet łezkę! A musicie wiedzieć, że to według mnie strasznie żenujące :)

Mam bardzo mieszane uczucia po skreśleniu tego obrazu z listy "do obejrzenia". Może to i dobry film, może zasłużył na Oscara, ale mnie niestety nie porwał. Inna sprawa, że produkcje tego typu nie należą i nigdy nie należały do moich ulubionych. Przypuszczam, że Gladiator nie spodoba się nikomu, kto nie przepada za oglądaniem przypakowanych, wywijających swoimi mieczami świetlnymi na prawo i lewo facetami, na oślep siekającymi gardła wroga, tworząc z nich malownicze, buchające krwią gejzery. Chlap, szuuur, chlap, szuuur... i tak na okrągło. I pomyśleć, że zawsze uważałam siebie za mało wrażliwą.

Polecam fanom gatunku... i gier komputerowych w stylu Call of Duty. Wyłącznie. 


Możesz przeczytać też:

9 komentarze

  1. Powinnam w końcu Gladiatora obejrzeć, bo podobno jest świetny. Bardzo lubię akcję krwawą i opierającą się na dynamicznych pojedynkach, więc...

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że Ridley'owski "Gladiator" nie przypadł Ci do gustu, bowiem jest jednym z moich ulubionych filmów. Cóż, różne są gusta na świecie, lecz żeby zaraz malować na nim paznokcie... :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za upór w oglądaniu. Ja po 10 minutach nudy, od razu bym wyłączyła ;)
    "Gladiatora" nie oglądałam i jakoś mnie nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie jest mój ulubiony gatunek filmu, więc raczej nie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ten typ filmu kompletnie nie dla mnie, nie lubię brutalnego męskiego kina , wole lżejsze filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczęłam kiedyś oglądać, niestety nuda, zupełnie nie rozumiem zachwytu niektórych nad tym filmem, ale każdy ma swój gust, mi mogą się podobać filmy, które ktoś uzna za gnioty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sklamalabym piszac ze to moj ulubiony film ale ogladalo mi sie go calkiem dobrze. Mysle ze czasem wiele zalezy od nastroju odbiorcy - bywaja dni, gdy taki film zachwyci, bywaja i takie, gdy wysylanie smsow okaze sie byc ciekawszym zajeciem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z checia obejrze tym bardziej, ze ejszcze nie mialam okazji, a moi domownicy ten film zachwalają.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja lubię ten film, mam też miłe wspomnienia z nim związane, takie rodzinne;)

    OdpowiedzUsuń