Randka z księciem

19:28:00

Źródło
Księcia Kaspiana znalazłam w osiedlowej bibliotece. A właściwie to on znalazł mnie. Dosłownie. Spadł mi na głowę, kiedy na kolanach buszowałam po najniższych regałach z fantastyką (swoją drogą - musiałam przy tym ciekawie wyglądać). Początkowo trochę się zirytowałam, ale gdy tylko uważniej na niego spojrzałam, wiedziałam, że jest między nami to coś. Chemia. No i zaprosiłam go do domu.


Okazał się trochę dziecinny, ale generalnie sympatyczny. Może to za mało, żeby piać z zachwytu, ale w większości podobnych przypadków nie ma nawet tej odrobiny pozytywnych emocji. Opowiedział mi swoją historię. Niesamowite rzeczy - dwie królowe i dwóch królów, jakieś karły, mówiące zwierzęta, Narnia i lew Aslan. Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Ale w oczach miał samą prawdę, więc uwierzyłam. Kobiety już tak mają. 

Książkę przeczytałam w ramach
wyzwania Czytam Fantastykę.
Uczucie jakie miotało mną podczas spotkania z nim mogę porównać do zauroczenia w pełni kontrolowanego. Niby się uśmiechałam, niby dawałam mu do zrozumienia, że świetnie się bawię, ale niemal od samego początku wiedziałam, że tym jedynym nigdy nie zostanie. Może kilka lat wcześniej miałby szansę, ale dzisiaj... dzisiaj już nie tak łatwo oczarować mnie pięknymi i słodkimi jak miód słówkami. Niestety. W moim wieku potrzeba dużo większej dawki emocji. Bezwzględnie.

Książę Kaspian jest naprawdę uroczym chłopcem. Polubiłam go bardzo i myślę, że zostaniemy przyjaciółmi. Warto go poznać, niemniej jednak to jeszcze dziecko, a ja z wieku dziecięcego już wyrosłam, więc żałuję, ale wielkiej miłości z tego nie będzie. 

Możesz przeczytać też:

11 komentarze

  1. Żeby tak na mnie chciał jakiś książe spaść... :P Narni jeszcze nie czytałam, ale mam na własność, więc kiedyś pewnie znajdę dla niej czas:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam całą serię o Narnii, moja ulubiona z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. zaciekawiłaś mnie tą pozycją :) i rozbawiłaś ostatnim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, jak fajnie zrecenzowany książę :> Czytałam, czytałam, jeszcze 3 części Narnii mi zostały i jestem serią zauroczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. opowieści z Narnii to niezwykłe książki z którymi ciężko się rozstaje. A i sposób w jaki ją wybrałaś a właściwie ona ciebie - zaiskrzyło :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do tej seri, jakas taka dziecinna, ale byc moze na tym polega jej urok, a ze mna jest cos nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do mnie cała seria jakoś nie przemawia :>

    OdpowiedzUsuń
  8. hahahahaha Świetna recenzja! :D Niestety ja Narnię lubię tylko na ekranie a nie w postaci książek :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już też wyrosłam z tego wieku, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wonderful post...I like your blog.^^
    Maybe follow each other on bloglovin?
    Let me know follow you then back.
    Lovely greets Nessa

    OdpowiedzUsuń