Kto zabił Jezusa?

19:58:00

Wbrew powszechnej opinii nie my i nie nasz grzech. A w każdym razie nie o tym jest ta książka. 

Z okazji świąt porwałam się na lekturę z gatunku tych, których na co dzień unikam skuteczniej niż diabeł święconej wody. Nie lubię książek, które mają mnie oświecić, zabić logiczną argumentacją i bezwzględnie rozprawić się  z wszystkimi teoriami spiskowymi tego świata. Nie lubię i już. Cóż więc skłoniło mnie do sięgnięcia po coś takiego właśnie teraz? Chciałabym rzec, że to wielkanocny klimat, ale nie. Wielkanocnego klimatu brak - za oknem zaspy i okropna zimnica. Zdecydowałam się na tę książkę po zapoznaniu się  z  tytułem i nazwiskiem autora. 


Jak się jest studentem dziennikarstwa to po zakrzyknięciu hasła "Paweł Lisicki" powinno się bez mrugnięcia okiem wyrecytować biogram człowieka i uzupełnić go swoim własnym zdaniem na jego temat. Studentem jestem wybitnie stereotypowym, więc mam może 10% wiedzy, którą mieć powinnam. Z Lisickim na przykład stykam się głównie wtedy, kiedy na wyjątkowo "interesujących" wtorkowych zajęciach z nowych mediów koleżanka opowiada mi co nowego w "Do Rzeczy" albo kiedy przy śniadaniu zdarzy mi się otworzyć "Press". Mimo to magia nazwiska zadziałała. Aż sama zdziwiłam się jak bardzo. 


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Wydawnictwu M. 
Na dodatek ten tytuł - Kto zabił Jezusa? Jak to kto? - pomyślałam. A po chwili zaczęłam się zastanawiać... no właśnie, kto? Chyba  Żydzi... a może jednak Rzymianie? W końcu wyrok wydał Piłat, prawda? Należę do tego irytującego gatunku ludzi, którzy jak już zaczną się nad czymś zastanawiać, to koniec. Po wypakowaniu książki z paczki otworzyłam ją więc i zaczęłam czytać. Nawet sobie nie wyobrażacie jak wielkim ignorantem tematu się okazałam - już w okolicach piętnastej strony musiałam odpalić google'a w celu wyjaśnienia co trudniejszych terminów! Jednak mimo trudności dobrnęłam do końca i wiecie co? Wiem już kto zabił Jezusa (a przynajmniej mam jakiś pogląd w tej kwestii), więc misja wypełniona. Mój mózg może dać sobie spokój. 

Nie jest to książka dla każdego, o czym przekonałam się na własnej skórze. Nie wystarczy być zwyczajnie zainteresowanym tematem, trzeba jeszcze coś o stanie faktycznym sprawy wiedzieć. Wtedy można wygodnie rozsiąść się w fotelu, chlapnąć herbatkę albo dwie i wdać się w dyskusję nie tylko z Lisickim, ale i wieloma innymi przytaczanymi przez niego znawcami zagadnienia. Bez tego może stać się z wami to, co stało się ze mną - zagubieni będziecie przyglądać się zażartej walce badaczy o waszą duszę. Każdy będzie próbował przeciągnąć was na swoją stronę, z panem Lisickim na czele (co jest zresztą zupełnie zrozumiałe).

Polecam wszystkim fanom tematu i ludziom lubiącym spory oraz wszelkie (nie do końca wyjaśnione) sprawy z historii świata. 

Kto zabił Jezusa? - CYFROTEKA.PL

Przy okazji dziękuję wam też bardzo serdecznie za wszystkie życzenia świąteczne, które mi przesłaliście. Rany, jak ja lubię być blogerem :)) Przyszło mi też (dosłownie kilka sekund temu) do głowy pytanie do was - czy Wielkanoc kojarzy wam się jeszcze ze śmiercią Jezusa i z jego Zmartwychwstaniem czy może już bardziej świecko, np. z czekoladowymi królikami? :) Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat, zapraszam.

A tymczasem miłego wieczoru :)

Możesz przeczytać też:

9 komentarze

  1. To zabrzmi banalnie, ale... zaintrygowała mnie ta książka :-) I sam autor- Paweł Lisicki zdaje się być barwną postacią, zaraz nadrobię zaległości i zapoznam się z jego biogramem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście wszelkie świeckie aspekty Świąt są dla mnie bardzo przyjemne, ale przede wszystkim Święta to dla mnie wydarzenie religijne i pamiętam o zbawieniu nie tylko w te dni;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie Wielkanoc to przezycia duchowe, takze w kosciele i kultywowanie polskich tradycji. Zdecydowanie.
    Czekoladowe jajka i zajaczki to uciecha mojego Synka, oczywiscie po sniadaniu Wielkanocnym i Mszy.

    Taka juz ze mnie wierzaca tradycjonalistka.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to ja lubie niewyjaśnione spory, zjawiska itp, czuje sie zachecona tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie Wielkanoc zaczyna się juz od rekolekcji, spowiedź a potem Triduum Paschalne, to czas wyciszenia się, czekania ... a zajączki :) tak dzieci się cieszą, sama jak wiesz robię różne kolorowe pisanki, dla uciechy rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, ale chyba nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. książka musi być ciekawa, jednak na razie potrzebuję odmóżdżaczy :))

    OdpowiedzUsuń
  8. To Wydawnictwo robi ostatnimi czasy furorę na blogach, coraz więcej recenzji ich książek czytam :)
    Jeśli chodzi o tę lekturę, to myślę, że mogłaby mnie zainteresować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń