Karriba na walizkach: województwo lubelskie

19:30:00

Wróciłam i mogę być pewna jednego - Lwów zapamiętam na bardzo dłuuugo ;) Ale o tym opowiem wam innego dnia, bo chciałabym zacząć od początku i dzisiaj pokazać wam to, co zobaczyliśmy po drodze na Ukrainę. 

Zaczęło się od Zamościa. Moi rodzice mieszkają jakieś 50 km od tego miasta, więc znam je dość dobrze. Zwiedzanie go przed 8.00 rano w sobotę (przy ujemnej temperaturze!) było dla mnie lekkim szaleństwem, ale w końcu raz się żyje :)







Potem wylądowaliśmy w Krasnobrodzie. Nie dość, że zobaczyliśmy sanktuarium, to jeszcze udało nam się dostać do muzeum...





Zapewniono mnie, że to woda, która działa cuda :) 



Następny był Józefów...



Nie mogłam się powstrzymać :)


Biblioteka okazała się całkiem dobrze zaopatrzona...

... i Tomaszów Lubelski. 




W tym momencie czułam się już jak na pielgrzymce :) Przed granicą zajrzeliśmy jeszcze do Bełżca.





Na granicy w Hrebennem trzeba było oczywiście trochę postać (pozdrawiam polskiego pana celnika, był bardzo miły - naprawdę!), ale w końcu się udało i oto co ukazało się naszym oczom zaraz potem...


Pozostawiam to bez komentarza :) Do Lwowa dotarliśmy późnym wieczorem (zwłaszcza, że na granicy trzeba było przestawić zegarki na godzinę do przodu). Na książkę jednak zawsze znajdzie się chwila - moja koleżanka zapoznawała się z Grey'em :)


Potem baterie mi siadły i jak martwa padłam na łóżko :))

Możesz przeczytać też:

13 komentarze

  1. Województwo lubelskie - moje okolice :)
    Widać, że wycieczka się udała mimo mało sprzyjającej pogody:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubelszczyzna to moje rodzinne strony :) Lwowa Ci zazdroszczę, mam nadzieję, że wkrótce uda mi się pojechać tam ponownie. Czekam na dalszą relację z wycieczki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje miasto - Zamość :))) aż się uśmiechnęłam jak zobaczyłam te zdjęcia i jeszcze Krasnobród, który uwielbiam (mam tam rodzinę) i wodna kapliczka :)) Moja prababcia regularnie piła wodę stamtąd i dożyła 99lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lwów jest piękny, ja byłam nim zachwycona i chętnie bym tam kiedyś wróciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekna relacja, az zatesknilam (znowu!) za Lublinem i okolicami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to kompletnie obce mi regiony, więc bardzo Ci zazdroszczę ;))
    Ten "Litr" mnie rozbawił ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę podróży do Lwowa. Byłam tam półtora roku temu i do tej pory wspominam tę wycieczkę. :) Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się tam pojechać. Z pokazanych przez Ciebie miejscowości byłam tylko w Zamościu, ale było to już dawno temu i niewiele z tego pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj :) Nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog Award [http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2013/04/liebster-blog-2.html] :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłam jeszcze nigdy we Lwowie, szkoda.
    Co to za biblioteka, w której "Trafny wybór" jest bezproblemowo dostępny;)

    OdpowiedzUsuń