Ania zmądrzała

18:45:00

Wreszcie, chciałoby się powiedzieć.

Źródło
Stwierdzenie, że Anka to niepoprawna romantyczka, należy z miejsca ogłosić niedopowiedzeniem roku. Marzy, wzdycha i obmyśla scenariusze swoich rozmów z ukochanym. Na dodatek takie, przy czytaniu których nie należy przyjmować żadnych płynów, bo można się zadławić - śmiechem lub rozpaczą. Kto co woli. Umysł Ani produkuje utopijne wizje przystojnego, kochającego ją do szaleństwa i w stu procentach idealnego mężczyzny. Nie idzie na żadne kompromisy. 

Właściwie byłabym w stanie zrozumieć pannę Shirley, gdyby nie jeden mały szczegół. Otóż to nie jest tak, że Ania śni sobie na jawie i nie chce zejść na ziemię w poszukiwaniu jakiegoś miłego, ale zupełnie normalnego chłopca. Nie, skądże. Może spokojnie zostać tam gdzie jest i nadal fruwać na różowej chmurce z marzeń, bo facet którego sobie wyśniła istnieje. Trwa przy jej boku niczym wierny pies i jest na każde jej skinienie. Ale Anulka najwidoczniej wierzy w te wszystkie teorie w imię których tylko nieszczęśliwa miłość może być romantyczna. Innego usprawiedliwienia dla niej nie mam.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Czytamy Anię.
Ileż to musi się wydarzyć, aby Ania zrozumiała, że Gilbert generalnie wymiata? Że ma ładną buźkę, jest zdolny, pracowity i zakochany w niej po uszy? Mało tego, że nie zraża go zupełnie to całe jej gadanie o oświadczynach w kwiatkach i zachodach słońca? 

Bądź mądry, pisz wiersze i zrozum kobiety :)

Możesz przeczytać też:

11 komentarze

  1. "Ania na uniwersytecie" to już takie niemal romansidło, ale i tak moja ulubiona część :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś i ja sobie Anie przypomnę. Kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do Ani. Za to moa siostra za nią przepada. Może kiedyś do niej wrócę, bo trzeba przyznać- drugiej takiej Ani nigdy się nie znajdzie ;)
    Odkąd przeczytałam pierwszą część cały czas kibicuję Gilbertowi ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej! Aż naszła mnie ochota na przeczytanie którejś z książek o Anii :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta ksiazka, to moj powrot do dziecinstwa. Lubie Anke, ma charakterek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania :) Przypomina mi "młode lata" hehe :) Niestety nie poznałam wszystkich przygód Ani, ale większość z nich. Pewnie jeszcze kiedyś wrócę. Kiedyś dostałam 5 część od taty na walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bo jak Ania roztrzaskała na Glbercie tabliczkę to mu przy okazji naruszyła serce i zdrowy rozsądek, że nie mógł pokochać żadnej innej - tak jest przynajmniej moja wersja spiskowa <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Niebawem planuję przeczytać wszystkie części Ani.

    OdpowiedzUsuń