Kłamiecie czasem?

14:49:00

Bo mnie się zdarza. Częściej nawet, niż miałabym ochotę się do tego przyznać. No i co z tego? - myślę sobie jednego dnia, a drugiego podejście do sprawy mam zupełnie odwrotne. I tak sobie walczą o moją biedną duszę, ciemna i jasna strona mocy. 

Źródło
Aniela Kowalik jest Kłamczuchą. Na dodatek (jak widać) pisaną przez duże "K". Kłamstwa ułatwiają życie - twierdzi i trzeba przyznać, że ma trochę racji. Dzięki nim udało jej się dostać do Liceum Poligraficznego w Poznaniu (bo Aniela wprost uwielbia poligrafię), zdobyć pokój w domu krewnych ojca (nie mogliby przecież wyrzucić na bruk biednej dziewczyny, której nie przyznano internatu), zacząć pracę w charakterze pomocy domowej (bo to naprawdę żadna wielka sztuka udawać mało rozgarniętą, zacofaną wieśniaczkę bez gustu o pięknym imieniu i nazwisku - Franciszka Wyrobek) i w ten sposób mieć oko na poczynania ukochanego Pawełka (oraz na jego długonogich i zielonookich gości). Kłamstwa są więc całkiem przydatne... dopóki nie wyjdą na jaw. A że w końcu wyjdą jest rzeczą niemal pewną. Zdają się o tym wiedzieć wszyscy z otoczenia Anieli, poza samą Anielą oczywiście. 

Nasza bohaterka to postać niezwykle charakterna, zakochana z wzajemnością w teatrze. Artystka z bujną wyobraźnią, która czasem wymyka się spod kontroli i ukazuje swe oblicze w mniejszych i większych kłamstewkach. Mimo wszystko jednak ja bardzo Anielkę polubiłam.

Książkę przeczytałam w ramach
wyzwania Czas na Jeżycjadę.
W drugim tomie Jeżycjady nie brakuje bohaterów znanych z "Szóstej klepki", a więc Cesi, Jurka Hajduka czy profesora Dmuchawca oraz takich, którzy większe role odegrają dopiero w następnych częściach cyklu. Za sprawą pani Musierowicz znowu wylądowałam w Poznaniu z końca lat siedemdziesiątych i bawiłam się przednio. Za każdym razem kiedy sięgam po którąś z tych jeżycjadowych książek zdumiewa mnie to jak bardzo je lubię. Myślę nawet, że z wiekiem coraz bardziej ;) 


A tak przedstawia się (według googlowskich map) ulubieniec Anieli, Teatr Nowy w Poznaniu.

Kiedy ostatnio byliście w teatrze? :)

Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. Kiedyś czytałam, ale było to jeszcze w podstawówce. :]

    pretty-and-colour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgorzata Musierowicz - ulubiona autorka mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała książka! Uwielbiam ją, podobnie jak całą Jeżycjadę:)
    W teatrze byłam tak dawno, że nawet tego nie pamiętam... Muszę to szybko zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja odpuszczę - okładka jest okropna :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mogę jeszcze się przemóc, by zacząć czytać Jeżycjadę.

    OdpowiedzUsuń
  6. W teatrze bywam bardzo często, bo pracuje tam większość mojej rodziny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zazdroszczę. Kiedyś,jak studiowałamw Poznaniu,to często tam chodziłam.

      Usuń
  7. Na to ostatnie pytanie nie odpowiem, bo mi wstyd. A Jeżycjadę uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpuszczę sobie tą książkę ;) W teatrze byłam w listopadzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Charakterna bohaterka, która darzy teatr ogromną miłością... myślę, że mogłabym ją polubić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę oczywiście czytałam! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja przygoda z książkami zaczynała się właśnie od książek Małgorzaty Musierowicz i bardzo miło wspominam jej książki. Oczywiście z 'Kłamczuchą już miałam doczynienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam Celestynę Żak i jej zabawną rodzinę Żaków. Uwielbiam Jeżycjadę, niebawem zamierzam powrócić do całej serii.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię Jeżycjadę, a jeszcze bardzie teatr :) byłam w styczniu, więc całkiem niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jej, czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedługo zabiorę się za Pulpecję (czytam wszystko poklei). Nie mam bloga, ale na lubimy.czytać otworzyłam półkę.

    OdpowiedzUsuń