Jutra może nie być

18:00:00

Tak, tak - na wokandzie kolejna młodzieżówka. Zachowuję się trochę jak małe dziecko, które dostaje duże pudełko czekoladek i nie przestaje ich pochłaniać nawet wtedy, kiedy nadmiar cukru zdąży je już zemdlić. Naprawdę dziwię się sama sobie, ale mniejsza o większe. Czas przejść do tematu. 

Źródło
Tym razem wylądowałam, o ile mnie pamięć nie myli, w Australii, gdzie przeżyłam spotkanie bliskiego stopnia z kilkoma nastolatkami, którzy wyjechali na biwak, a po powrocie do domu stwierdzili, że ten jako taki już nie istnieje. Martwe zwierzęta walają się tu i tam, rodziców nie ma, po mieście jakby nigdy nic spacerują sobie żołnierze wrogiej armii, nawet radia czy telefonu nie uświadczysz. Słowem: katastrofa z gatunku tych wielkich i zupełnie niespodziewanych. 



Co robić? - to pytanie pobrzmiewa na dosłownie każdej z... chwila, niech sprawdzę... równo dwustu siedemdziesięciu stron tekstu. Iść czy nie iść? Poddać się czy walczyć? A może po prostu znaleźć dobrą kryjówkę i stamtąd śledzić rozwój wydarzeń? Najpierw strasznie mnie ten gigantyczny poziom niezdecydowania irytował, potem przestałam zwracać na niego uwagę, by ostatecznie uznać, że wydaje się być nawet sensowny i autentyczny. W końcu to tylko grupka porządnie przestraszonych nastolatków, a nie mój dziadek, przebywający obecnie na wojskowej emeryturze fan myślistwa. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Czytam fantastykę.
Zresztą, te dzieciaki mają "potenszial". Jak na porządną młodzieżówkę przystało, dziwnym trafem wszyscy dysponują jakimiś umiejętnościami. A to ktoś gotuje, a to umie prowadzić auto (nawet jeśli tym autem jest ciężarówka, na dodatek mogąca w każdej chwili wybuchnąć), wydojenie krowy też nie sprawia problemu. Jeśli dorzucę do tego fakt, że nasi bohaterowie mają tyle szczęścia, ile ja miałabym szansę dostać w przydziale do wykorzystania na pięćdziesiąt żyć, można rzecz tylko jedno: prawdopodobnie przetrwają bez większych uszczerbków na zdrowiu i honorze. I przy okazji oczywiście uratują miasto (a przy dobrych wiatrach nawet cały kraj) od okropnego ciemiężyciela. 

Lektura lekka, przyjemna, raczej niewymagająca, a momentami nawet trochę filozoficzna. Idealna na szare, mokre popołudnie. 

Bardzo ciekawi mnie wasz stosunek do młodzieżówek. Czytacie? Nie czytacie? :)

Możesz przeczytać też:

16 komentarze

  1. Kiedyś młodzieżówki lubiłam a teraz czytam je rzadko. Ostatnio czytałam z tego kręgu "Baśniarza" i przyznaję, że bardzo przypadł mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam i uwielbiam :) zwłaszcza powieści przygodowe i fantastyczne. Pracując w bibliotece szkolnej, mogłam bez problemu dzieciakom polecić, co ciekawsze pozycje, a potem o nich rozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mi się wszystko musi kojarzyć z Kingiem?:) Przeczytałam Twoją recenzję i na myśl przyszło mi opowiadanie pt. "Świat plaży" - grupa młodych podróżuje po pustym świecie.
    Młodzieżówki czytam, jak chcę się odprężyć albo powspominać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. książka czeka na mojej półce już ponad 7 miesięcy, ale nie mam czasu na nową serię, tym bardziej, że jest taka długa :( kiedyś przeczytam.

    Młodzieżówki czytam, lubię bo mnie nie męczą, są na ogól lekkie i ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię lekkie, przyjemne i niezobowiązujące lekturki, szczególnie kiedy mogę w nich znaleźć szczyptę filozofii! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytam młodzieżówki dla rozluźnienia :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie że czytam młodzieżówki :) lubię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na tą książke chęc mam już od dawna ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Od czasu do czasu lubię zagłębić się w lekturze dla młodzieży. To mnie odmładza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja, tak szczerze, unikam młodzieżówek, ale czasami mają tak fajne okładkę, że się skuszę, a później żałuje swojego zmarnowanego czasu. Ostatnio taką książką była z serii "Upadli", wyleczyła mnie na jakiś czas z młodzieżówek. Jestem już za stara na ich pierwsze pocałunki i problemy z rodzicami :);P ...A I DO DAĆ DO TEGO JESZCZE WAMPIRY, ANIOŁY I DEMON - MAM JUŻ DOŚĆ :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja córka niedługo zacznie czytać - trzeba być na bieżąco ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat tę młodzieżówkę czytałam i byłą niezła :D Film w sumie też całkiem niezły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na mnie "Jutro" zrobiło raczej negatywne wrażenie. Po wielu pełnych zachwytu recenzjach byłam nastawiona na coś znacznie lepszego. Nie planuję czytania kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię czytać młodzieżówki, dlaczego nie. Ale czasami nie mają one sensu...
    Jeśli chodzi o tę serię, to bardzo chciałabym się z nią zapoznać, bo jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię młodzieżówki chociaż nastolatką już nie jestem :) ale czuje się pokrzywdzona, że jak byłam małolatą to takich fajnych książek nie było i teraz muszę nadrabiać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za podesłanie linka :)
    recenzja dodana do wyzwania
    pozdrawiam :)

    ps. podoba mi się wstawka w recenzji dotycząca wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń