Romans historyczny

16:38:00

Bezczelni faceci mają to do siebie, że się ich lubi. Nie jest to w żaden sposób udowodnione naukowo (a przynajmniej ja nic o tym nie wiem), ale wszystkie dobrze wiemy, że coś w tym jest ;) Bezczelny mężczyzna kojarzy się z charakterem, inteligencją i brakiem nudy, a romanse historyczne... z takimi właśnie facetami :)

Catherine Fenton jest młoda, bogata i... zaręczona z okropnym lordem Whithersem, którego wybrał jej na męża ojciec. Pewnego razu przez przypadek poznaje hrabiego Hawksmoore'a, znanego ze swoich licznych skandali. Nowy znajomy omyłkowo bierze ją za kobietę lekkich obyczajów, co zapoczątkowuje ryzykowną grę, w której harda panna Fenton zamierza wziąć udział. Co z tego wyniknie? Oczywiście to co zwykle, ale i tak miło się czytało :) 

Schemat romansów historycznych jest powszechnie znany i chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać jak wygląda. Gdyby jednak był on dla kogoś tajemnicą, wyjaśniam. Po pierwsze musi być ona, piękna dziewica oraz on, charakterny mężczyzna z bezcennym tytułem. No i jakaś intryga. Potem punkt kulminacyjny, czyli scena fantastycznego, historycznego seksu, a na końcu nieporozumienie po którym następuje szczęśliwe zakończenie w stylu: żyli długo, szczęśliwie i najczęściej bogato. 

Takie książki są przewidywalne, a czasem wręcz nudne, bo przecież wszyscy bez wyjątku wiedzą kto, co, jak, gdzie i z kim. Ok, to jasne, rozumie się. Nie pojmuję tylko jednego - dlaczego wciąż ktoś je pisze i ktoś wydaje? Dlaczego JA je czytam? No cóż, pewnie dlatego, że mogę, czasem mam ochotę i po prostu lubię :)

A wam zdarza wam się sięgać po romanse historyczne? :)

Możesz przeczytać też:

7 komentarze

  1. Szczerze mówiąc nie wiem, czy kiedykolwiek przeczytałam jakiś romans historyczny, ale tak dla relaksu.. czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja romanse historyczne tylko oglądam, nie czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak już wiesz, ja je bardzo lubię ;-) "Skandalistę" również!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nigdy nie przeczytałam romansu historycznego, więc może nadszedł na to czas? :) Spróbuję kiedyś po nią sięgnąć, jeśli znajdę chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze stycznosci z tym gatunkiem literackim, ale sobie jednak odpuszcze.

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobra, takie książki są strasznie przewidywalne, ale kto nie lubi oczywistości, kto nie chciałby czasem pobawić się w jasnowidza? :) Rzadko sięgam po romanse historyczne, ale bardzo je lubię, a tę autorkę znam z "Kłopotliwego długu księżnej", kawał dobrego tekstu na jedno popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń