Podsumowanie miesiąca: Styczeń 2013

20:39:00

Obudziłam się dzisiaj, spojrzałam na wyświetlacz komórki, a ten powiedział mi, że mamy już luty. Przeciągnęłam się i jak co miesiąc zaczęłam snuć jakieś pseudofilozoficzne teorie na temat przemijania. Całe szczęście zadzwonił domofon, ktoś wrzasnął mi do ucha "poczta!!!" i tym samym przerwał te bezsensowne rozmyślania. Mogłam więc w spokoju zająć się tematem o wiele ciekawszym, a mianowicie - co by tu dobrego zjeść na śniadanie... ale mniejsza o to :)


W styczniu przeczytałam sześć książek. Były to:
* Margaret Mitchell - "Przeminęło z wiatrem" 
Nadal jestem po uszy zakochana w Rhettcie Butlerze i nadal nie mogę wyjść z szoku w jaki wprowadziła mnie ta książka. Więcej moich "ochów" i "achów" na jej temat znajdziecie tutaj
* Lucy Maud Montgomery - "Ania z Avonlea"
O dalszych losach rudowłosej panny Shirley pisałam tutaj.
* E. L. James - "Ciemniejsza strona Greya"
Seks, seks, seks i... seks. Gdyby jednak ktoś był ciekaw co ponadto można znaleźć w tej książce, zapraszam tutaj.
* Xavier Hernandez Creus, Javier Miguel - "Xavi. Barca moim życiem"
Fanom tego pana polecam ten post. Wyjaśniam w nim fascynującą historię mojej znajomości z El Maestro ;)
* Clive Staples Lewis - "Lew, czarownica i stara szafa"
Tutaj krótko na temat tego, dlaczego ostatnio nie zbliżam się do własnej szafy.
* Melissa Nathan - "Duma, uprzedzenie i gra pozorów"
Nie do końca rozumiem dlaczego w ogóle sięgnęłam po ten tytuł, ale jeśli ktoś ma podobny problem do mnie, zapraszam tutaj.

Udało mi się też lepiej czy gorzej opisać swoje wrażenia po wizycie w kinie na "Hobbicie". Znajdziecie je tutaj.

Teraz krótko o tym, co w ubiegłym miesiącu przybyło do biblioteki Karriby. Tak więc:
* Lauren Oliver - "Delirium"
Na ten tytuł polowałam od dawna i jeśli mnie zawiedzie, to naprawdę nie wiem co zrobię... to znaczy, pewnie nie zrobię nic. Mimo wszystko jednak liczę na przynajmniej dwa czytelnicze ograzmy z jej powodu. 
* Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski - "APTE: Niedokończona powieść"
* Marian Pankowski - "Tratwa nas czeka"
* Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie - "Listy: 1922-1926"
* Sandor Marai - "Obcy"
Wszystkie te książki znalazły się w moim posiadaniu zupełnie przypadkiem. Niemniej jednak chyba już zdążyłam się przyzwyczaić do ich obecności w moim mieszkaniu ;)

I jeszcze słów kilka o wyzwaniu "Czas na Jeżycjadę" - w styczniu udział w nim wzięły:

*Imani

*NinaX

Imani jak zwykle nie zawodzi - prawdziwa królowa wyzwań :) Do "Czasu na Jeżycjadę" dołączyła w tym miesiącu NinaX, co oczywiście bardzo mnie cieszy :)

W lutym na pewno spędzę kilka dni w moim domu rodzinnym, urządzę małe "birthday party" i wybiorę się na któryś z nadchodzących wielkich meczów (jest w czym wybierać... Milan vs. Barca, Real vs. ManUtd, Real vs. Barca...) do mojego brata, bo jest właścicielem 50-cio calowego telewizora i tak coś czuję, że będę dzięki niemu miała nieco lepsze widoki niż w swoim małym pudełeczku ;) A wy jakie macie plany na ten miesiąc? :)

Możesz przeczytać też:

22 komentarze

  1. A już myślałam, że wybierasz się na stadion oglądać piłkę nożną! :-) i zaczęłam Ci już zazdrościć. Ale tego 50-cio calowego telewizora również zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stadionu to sama sobie bym zazdrościła :)

      Usuń
  2. ja planuję zaliczyć pierwszą sesję i poleniuchować później w domku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyników! W lutym i ja dołączam do Jeżycjady, bo "Szóstka klepka" lada dzień zacznie się czytać ;-) no i mecze oczywiście też są w planach! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, świetne książki przeczytałaś i równe świetne zdobyłaś :) Pozostaje tylko pozazdrościć zdobyczy i życzyć udanego lutego! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, ale duży telewizor;) A ja planuję małą akcję picia ziółek na włosy, żeby pomóc im rosnąć, chcę skończyć właśnie czytaną książkę, na którą nie mogę znaleźć czasu i mam zamiar obejrzeć kilka zaległych filmów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje chyba są odporne na wszelkie wspomagacze, nawet po drożdżach rosną jak zwykle, czyli około centymetra miesięcznie :(

      Usuń
  6. Cos czuje, ze po roku Cherezinskiej, 2013 oglosze rokiem Musierowicz :)
    Dzieki tobie nabralam apetytu rowniez na inne ksiazki tej pisarki i bardzo dobrze sie czuje w jej swiecie:)

    Ja oczywiscie mam w planach powrot do Jezycjady, Ani z Avonlea. Wybralam 6 ksiazek do przeczytania w lutym, reszta (jesli bedzie) niech bedzie czystym spontanem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to wszystko cieszy :))

      Usuń
  7. Świetne wyniki ;) Real vs. ManUtd to będzie klasyka! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. cześć, pytałaś się u mnie na blogu o bazę pod makijaż:) osobiście używałam dwóch: z Kobo, która okazała się totalnym nie wypałem oraz silikonowej z Dax Cosmetics Cashmere Secret, z której byłam bardzo zadowolona i myślę, by do niej wrócić :) wiem, że wiele blogerek chwali sobie też bazę z Sephory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za odpowiedź :)) Myślę, że spróbuję z tym Daxem, w ogóle ciężko znaleźć kogoś kto używa bazy, dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie mi się to udało :) Sama w ogóle się na tym nie znam :)

      Usuń
  9. Plany na ten miesiąc.. w sumie takie jak na każdy inny: studia, czytanie, znajomi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne podsumowanie stycznia :) Trzymam za Ciebie kciuki i wyczekuję kolejnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne wyniki.
    Obserwuje i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne wyniki ! :)
    Oby tak dalej ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. great post *_* your blog is very lovely and interesting. im glad if you visit my blog, too <3 keep in touch!

    xx
    beauthi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. jej, mnie sesja kompletnie odciągnęła od książek ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, ja po 8 latach nadal jestem zakochana w Rhettcie :) to już będzie taka miłość na całe życie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. przeczytałam całą Jeżycjadę, do Czarnej polewki łącznie ;) moja młodzieńczość ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję tylu nabytków i życzę udanej imprezy urodzinowej :-)

    OdpowiedzUsuń