Miłość silniejsza niż śmierć?

19:03:00

Źródło

Pomimo tego, że zdarzyło mi się urodzić w Walentynki, typem romantyczki nie jestem. I mam poważne podstawy do przypuszczania, że małe są szanse na zmianę tego stanu rzeczy w przyszłości :) Zazwyczaj jest tak, że historie które wzruszają moje przyjaciółki, mnie jedynie wprawiają w lekkie zmieszanie, a większość końcówek tak zwanych komedii romantycznych najnormalniej w świecie mnie śmieszy i wydaje mi się mocno przerysowana. Często jestem z tego powodu obiektem żartów dziewczyn :) Czasem jednak ulegam i daję się oczarować jakiejś wyjątkowej historii miłosnej. 

Sięgając po "List w butelce" nie wiedziałam czego się spodziewać, pewnie dlatego, że ze Sparksem znamy się jeszcze słabo. Mężczyzna, który pisze listy do swojej zmarłej żony, wkłada je do butelek i wyrzuca do oceanu? Kobieta, która je znajduje i jest nimi oraz ich autorem zafascynowana do tego stopnia, że postanawia go odnaleźć? Byłam bardzo ciekawa, co z czegoś takiego może wyniknąć. 

Okazało się, że same dobre rzeczy, jak zwykła mawiać moja pani od polskiego w liceum :) Historia znajomości Teresy i Garreta naprawdę mnie wciągnęła. Z kartki na kartkę akcja była coraz ciekawsza, aż zakończyła się w tak niespodziewany dla mnie sposób, że musiałam (mimo pogody) wyjść na balkon i odetchnąć. Uwielbiam lektury, które wywołują u mnie silne emocje.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Pod hasłem.
Wydaje mi się, że miłość może się różnie objawiać u każdego z nas. Nie jestem pewna czy ten rodzaj, który Sparks przedstawił w swojej książce, jest moim ulubionym. Pewnie nie. Spokojna, romantyczna, wieczna? Jestem dosyć żywiołową osobą i kocham w podobny sposób, na ogół wolę więc bardziej zwariowane historie. Niewątpliwie jednak "List w butelce" to piękna i wzruszająca opowieść. 

Ciekawa jestem jak wy wyobrażacie sobie idealną miłość? Jakieś przykłady z literatury? :)

Możesz przeczytać też:

14 komentarze

  1. Mam na półce :)

    Hmm... miłość? Oddanie, poświęcenie dla drugiej osoby, martwienie się o nią, troszczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. "List w butelce" bardzo lubię, choć romansideł generalnie nie czytam i na pewno nie jestem romantyczką :)
    Moja wizja prawdziwej miłości i od razu przykład:
    http://ksiazkozaur.blogspot.com/2012/10/piatkowe-spotkanie-z-poezja-o-miosci.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Idelana miłość? Tylko Rhett i Scarlet z "Przemineło z wiatrem" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że to i moi faworyci :)

      Usuń
  4. okazuje się że mam poważne braki w literaturze, a zamiast wziąć się za normalne książki to lektury szkolne ponowne czytam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też słabo znam Sparksa,ale chętnie przeczytałabym "List w butelce" :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest książka... był film... a ja ani nie czytałam, ani nie oglądałam. Wstyd. Ale to się kiedyś nadrobi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To właśnie była pierwsza moja książka Nicholasa Sparksa. Cudowna i wzruszająca opowieść o miłości:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety ale żadnej książka Sparksa jeszcze nie czytałam, ciągle mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sparks pisze wyjatkowo i bardzo romantycznie. Nie sa to ksiazki dla osob spokojnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam autora i raczej nie mam go w planach. Ewentualnie sięgnę tylko po to, żeby zobaczyć z czym mam do czynienia;) Ale romansów też nie czytuję, wolę w książkach dużo akcji i cięty humor. I intrygi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dziwne losy Jane Eyre" - pan Rochester i Jane:) Ehh, te ich rozmowy, to powolne i spokojne przekonywanie się o miłości, ten nagły wybuch uczuć i pocałunki, później katastrofa i cierpienie, zwieńczone małżeństwem do grobowej deski:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki Sparksa! <3 W weekend planuje za kolejną się zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam "Pamiętnik" Sparksa, omawiałam go nawet na maturze;) Polecam również film, jest jeszcze lepszy;)

    OdpowiedzUsuń