Xavier Hernandez Creus, Javier Miguel - "Xavi. Barca moim życiem"

15:46:00



Autor: Xavier Hernandez Creus, Javier Miguel
Tytuł: Xavi: Barca moim życiem
Tytuł oryginalny: Xavi: Mi vida es el Barca
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2011



Znamy się z Xavim nie od dziś, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Czasem mam go wręcz dość. Bo czy wiecie jak to jest, kiedy słyszy się jego imię i widzi jego twarz kilka razy dziennie? Obawiam się, że nie wiecie. A ja owszem, ponieważ tak się złożyło, że kilka lat temu na najlepszą przyjaciółkę wybrałam sobie największą na świecie fankę Xaviera Hernandeza Creusa. Od dwóch i pół roku mieszkam z nią, a razem z nami mieszka Xavi, a przynajmniej czasem mam takie wrażenie ;) Wiem doskonale kiedy gra, kiedy siedzi na ławce, kiedy ma jakiś uraz oraz ile żółtych kartek dostaje w sezonie. Świetnie orientuję się nawet w tym, jak ma na imię i czym się zajmuje jego aktualna dziewczyna - poprzednie dwie zresztą też :) Gwarantuję wam również, że widziałam wszystkie jego zdjęcia, jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek ujrzały światło dzienne. Xavi jest więc bardzo ważną osobą w moim życiu :) 

Xavi na konferencji prasowej.
Sesja trwa, więc większość studentów (w tym ja) robi wszystko, tylko się nie uczy. Wobec tego, odkładając obowiązki na tak zwane później, postanowiłam włamać się do szafki mojej przyjaciółki i wykraść z niej książkę "Barca moim życiem". Muszę przyznać, że zakochałam się w niej już od pierwszych stron. 

Xavi bez Barcy? Barca bez Xaviego? Ciężko to
sobie wyobrazić :)
Żadnemu sympatykowi piłki nożnej Xaviego przedstawiać oczywiście nie trzeba - porządny, dosyć spokojny, bez tatuaży i skandali, doskonały zawodnik, mózg Barcelony. Wszystko to potwierdza lektura, w której opowiada czytelnikom swoją historię. Możemy dowiedzieć się co kupił za swoją pierwszą wypłatę i dlaczego jego mama zagroziła kiedyś ojcu rozwodem, ale przede wszystkim mamy okazję zajrzeć do szatni Blaugrany w różnych okresach - lepszych i gorszych, przekonać się w jakich bólach rodziła się drużyna, która obecnie uważana jest za najlepszą na świecie. 

Xavi i Iker z wizytą u rodziny królewskiej.
Przyznaję, że kiepski ze mnie cule - nigdy nie kibicowałam Barcelonie i pewnie nigdy nie będę. Znacznie bliżej mi do określenia madritista, co jednak nie znaczy, że nie lubię i nie szanuję piłkarzy Barcy. Znakomita większość z nich to fantastyczni sportowcy i bardzo ciekawi ludzie. Wśród nich jest Xavi, który w swojej książce podejmuje również temat tej niesamowitej, odwiecznej niemal rywalizacji pomiędzy Realem i Blaugraną. Przytacza nawet wiadomości, jakie wymieniał przy okazji różnych Gran Derbi z Ikerem Casillasem, kapitanem Królewskich. Śledzenie tego spektaklu z zewnątrz jest ekscytujące, tym bardziej świetnie jest mieć możliwość sprawdzenia jak to wygląda wewnątrz - nie między kibicami, a piłkarzami :)

Lektury tej książki nie pożałują na pewno nie tylko fani Barcy i reprezentacji Hiszpanii, ale i sympatycy piłki nożnej oraz sportu w ogóle. A sport jest przecież taaaki fajny :))



I jak wam się podoba ten pan (i gust mojej przyjaciółki)? ;)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Pod hasłem.


Możesz przeczytać też:

10 komentarze

  1. Nie kibicuję Barcelonie, przyjemniej oglada mi się grę Realu, choć i ten zespół nie jest moim ulubionym. Rzeczywiście trudno wyobrazić sobie Barcę bez Xaviego, z pewnością dla wielu jest to całkowicie nierealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kibicuję Barcelonie, przyjemniej oglada mi się grę Realu, choć i ten zespół nie jest moim ulubionym. Rzeczywiście trudno wyobrazić sobie Barcę bez Xaviego, z pewnością dla wielu jest to całkowicie nierealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem kibicem Realu od wielu lat, ale jeżeli miałabym powiedzieć, że darze sympatię jakiegoś zawodnika Barcelony to byłby to właśnie Xavi. Wydaje się on być naprawdę niesamowitym człowiekiem, a jego spokój i skromność jest jego wielką zaletą. Z przyjemnością przeczytałabym tą książkę i bliżej poznała historię tego piłkarza :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kibicuję Barcelonie jakoś szczególnie, ale kto nie zna Xaviego? No chyba żaden fan piłki nożnej nie może tego o sobie powiedzieć. Ja szczególnie uwielbiam podziwiać go, gdy gra w reprezentacji Hiszpanii, bo do niej należy moje serce, zawsze ilekroć grają. Oczywiście o ile nie grają z Polską :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jednak nie koniecznie dla mnie... Odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealna książka dla mojego brata :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kompletnie nie znam się na piłce nożnej, więc książek z taką tematyką raczej czytać nie będę. Chociaż pewnie fani będą zadowoleni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. faceta kojarzę jak przez mgłę :p nie lubie piłki nożnaj, nie znam się na niej, ale czesem lubię poczytać o czymś, o czym nie mam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń