Karriba w kinie: Hobbit: Niezwykła podróż (2012)

12:47:00


Tytuł: Hobbit: Niezwykła podróż
Tytuł oryginalny: Hobbit: An Unexpected Journey
Reżyser: Peter Jackson
Scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens



Tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą, uprzejmie informuję, że posiadam brata. Brat mój to istota na ogół bardzo złośliwa, jednakże (z nieznanych mi bliżej przyczyn) utrzymywanie w relacjach z nim stanu względnego pokoju jest dość wysoko na liście moich priorytetów ;) I właśnie w ramach zacieśniania więzów siostrzano-braterskich wybraliśmy się oboje w ubiegłą sobotę do kina na "Hobbita". 


Galadriel i Gandalf
Kilka lat temu przeczytałam książkę na podstawie której powstał ten film i od razu zostałam jej wielką fanką. Później zaczytywałam się w trylogii, a Tolkien stał się jednym z najbardziej cenionych przeze mnie autorów, przede wszystkim za swoją niesamowitą wyobraźnię. Nawet mój tata, z zasady stroniący od wszelakich płodów fantastyki, dał się namówić na tę lekturę. Dlatego kiedy dowiedziałam się o planach nakręcenia tego filmu, niezmiernie się ucieszyłam i niemal natychmiast zaczęłam planować wyjście do kina :)


Młody Bilbo Baggins
Pierwsze, co chciałoby się powiedzieć po projekcji, to zdanie: Nie samym Frodo Bagginsowie stoją :) Film przenosi nas do czasów młodości jego wuja Bilba i opowiada przygodę jego życia - wyprawę z drużyną krasnoludów, mającą na celu odzyskanie ich dawnego domu, Samotnej Góry, która okupowana jest przez okrutnego smoka Smauga. Z historią dzielnego Hobbita zapoznajemy się z tzw. pierwszej ręki. To właśnie stary Bilbo nam ją opowiada - dokładnie i barwnie. Poznajemy Thorina, króla krasnoludów, śledzimy jego poczynania, małe sukcesy i zawody oraz wielki dramat. Spotykamy się też ze znanym z trylogii czarodziejem Gandalfem, a także z lubianym przez wielu (co patrząc na niego trudno jest racjonalnie wyjaśnić :)) Gollumem. 

Z wizytą w królestwie elfów
Jak zwykle w tego rodzaju filmach, dużą rolę odegrała grafika komputerowa. Na wielkie brawa zasługuje moim zdaniem przedstawienie pięknych widoków - duże przestrzenie, Shire, królestwo elfów. Peter Jackson z pewnością wie co dobre. Nie można też w żaden sposób przyczepić się do gry aktorskiej, była naprawdę przyzwoita. Zabrakło mi tylko jednego - muzyki. Oczywiście nie zrezygnowano z niej całkowicie, ale była według mnie mało zauważalnym tłem. A szkoda, bo ten element bardzo silnie kojarzy mi się ze świetnymi ekranizacjami "Drużyny Pierścienia", "Dwóch wież" i "Powrotu Króla".


Thorin i jego drużyna
Mój brat, którego największą literacką miłością jest fantastyka i dla którego Tolkien jest absolutnym królem pośród wszystkich pisarzy, jacy kiedykolwiek stąpali po tej ziemi, miał trochę więcej zastrzeżeń, szczególnie do samej fabuły. Dla mnie, średnio wymagającego widza, było to bardzo przyjemnie spędzone 170 minut. Chyba ciągle jeszcze ruszają mnie te wszystkie wyższe uczucia - odwaga, determinacja, przyjaźń, zwłaszcza w 3D - wszystko tam jest bardziej i więcej... Dobra, bo się zaraz wzruszę, a po co to komu? ;)

Polecam serdecznie :)


Możesz przeczytać też:

11 komentarze

  1. Byłem i widziałem - jeden z lepszych filmów fantastycznych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę wybrać się do kina:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się zobaczyć w kinie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały film, miałam przyjemność oglądać go w kinie, niesamowite wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam, nie przepadam za "Władcą pieścieni" i nie jestem przekonana, ale może kiedyś obejrzę w domowym zaciszu, trzeba próbować;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Tolkiena :) film bardzo mi się podobał! a w szczególności postać Thorina. I oczywiście Gandalf jest świetny :) Dobór aktora grającego Biblba okazał się strzałem w dziesiątkę. Podejrzewam, ze jeszcze nie raz wrócę do tej ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam, że film bardzo dobry i ładnie zrobiony, więc skoro to potwierdzasz to może się skuszę ;) Po książkę raczej nie będę sięgać, jakoś się dawno temu zraziłam do Tolkiena i przemóc się nie mogę do tej pory..

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym wpierw przeczytać książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę obejrzeć "Hobbita" jeszcze raz, a to jedyny film z 2012, co do którego mam takie odczucia:) Soundtrack jest niesamowity - motyw z "Władcy Pierścieni" przeplatany z nowym "Misty Mountains" przyprawia mnie o miły dreszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
  10. oglądałam i nawet nie zepsuli ekranizacji ")

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny film, ale jak dla mie jednak trochę za długi :)

    OdpowiedzUsuń