E. L. James - "Ciemniejsza strona Greya"

19:19:00




Autor: E.L. James
Tytuł: Ciemniejsza strona Greya
Tytuł oryginalny: Fifty Shades Darker
Seria: 50 odcieni
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2012


Szczęśliwie udało mi się wczoraj dobrnąć do końca drugiego tomu trylogii "50 odcieni". I wiecie co? Nadal nie wiem co myśleć o tej historii :) Dwie z trzech moich współlokatorek są nią po prostu zachwycone, więc coś w niej musi być :) Przyznaję, że pomysł pani James miała całkiem niezły - przystojny, bogaty facet z problemami natury psychicznej i młoda, zupełnie niedoświadczona dziewczyna, zaczynają spotykać się ze sobą dla seksu. Ona go niesamowicie pociąga, a on wprowadza ją w świat, którego do tej pory nie znała. Zapowiadało się świetnie, a wyszło... no średnio ;) 


Nasi bohaterowie wytrzymali bez siebie całe 5 (słownie: pięć!) dni. Byłam pod wrażeniem. Oboje strasznie przez ten czas cierpieli. On odwiedzał swojego psychiatrę z częstotliwością, z którą wcześniej uprawiał z Aną seks, a ona nic nie jadła. Nie mogła. Tak to właśnie jest z tą miłością - czasem potrafi być groźna. W każdym razie po tym okresie dzikiej rozpaczy nasze gołąbki wróciły do siebie. I, rozumie się, znowu wylądowały w łóżku. I rozpadały się na milion kawałków. I dochodziły dla siebie nawzajem. I... robiły wiele innych przyjemnych rzeczy ;)

Drugi tom przygód Any i Christiana bardzo przypominał pierwszy. Ci, którzy jeszcze go nie przeczytali, mogą spodziewać się dużej ilości erotycznych uniesień, ale raczej nie jakichś naprawdę szokujących. Pannie Steele uda się wreszcie nieco lepiej poznać pana Greya, a pan Grey z kolei będzie miał dla panny Steele bardzo ciekawą propozycję. Czy im się uda? A może on jest jednak zbyt pokręcony? Albo ona za bardzo ułożona i porządna? 


Tę część czytało się chyba trochę lepiej niż wcześniejszą. Odnoszę wrażenie, że została nieco lepiej napisana i przetłumaczona. Spokojnie, nie zabrakło bynajmniej w "Ciemniejszej stronie Greya" jednej z ulubionych bohaterek stałych czytelników, a więc tak zwanej Wewnętrznej Bogini (choć trzeba uczciwie przyznać, że pojawiała się rzadziej), ale tym razem obeszło się na przykład bez okrzyków w stylu "O święty Barnabo". Zdarzyły się raz jeden "rany koguta", ale już nie będę taka i oszczędzę sobie (i wam) czepiania się szczegółów. Generalnie trzeba po prostu jasno zaznaczyć, że to całkiem miłe czytadło, ale do ambitnych lektur nie można go w żaden sposób zaliczyć.

Na półkach w księgarniach pojawiło się już "Nowe oblicze Greya", nie pozostaje więc nic innego, jak tylko sprawdzić jak się ono przedstawia ;)

Ciemniejsza strona Greya [E L James]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
A wy? Jesteście fanami tej serii czy wręcz przeciwnie? A może w ogóle jej nie czytaliście? Jestem bardzo ciekawa :)

Możesz przeczytać też:

15 komentarze

  1. Oj czytałam, czytałam.... Pierwsza część miała w sobie, pomijając wszystkie niedoskonałości dreszczyk podniecenia, tutaj jak dla mnie robi się już nudniej... Tzn nareszcie autorka odkryła wątki poboczne, niezłe pomysly na nie miała ale wykonanie bardzo ale to bardzo słabe. Sceny erotyczne... takie sobie i zaczyna drażnić że niezależnie od sytuacji im praktycznie zawsze się chce i zawsze się udaje. Rozczarowałam się ale że już mialam i 3 część, przeczytałam... Moim zdaniem dość podobna do 2ej, dość nudno i nie można oprzeć się wrażeniu że była szansa na coś ciekawego ale niestety przepadła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie nie mogę uznać siebie za mega fankę Pięćdziesięciu Odcieni, ale jednocześnie przyznaję, że w jakiś szalony i dziwaczny sposób mi się podobała. Tak jak pisałam u siebie, pomysł był dobry, dość oryginalny, ale wykonanie fatalne. Przy czytaniu nie mogłam przeboleć, że coś, co miało niezły potencjał, zostało tak zmarnowane. Aż boję się pomyśleć, w jaki sposób E L James przedstawi całą historię z punktu widzenia bohatera tak rozchwianego i skomplikowanego jak Grey, skoro tu nie udało jej się wydobyć jego głębi. Podchodząc do tych książek na luzie, przymykając oko na ubogi język i kilka innych wad, spokojnie można je przeczytać. Dla relaksu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie nie ogarnął szał tej serii, aczkolwiek planuj się w przyszłości z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też słyszałam o tych dziwnych okrzykach;D Koleżanka z pracy czyta po kolei wszystkie części i pożycza dalej, niestety dopiero czekam na swoją kolej;) Aaale... kupiłam książkę "Przeznaczona do gry", gdzie na okładce widnieje napis "Grey to tylko przystawka. Czas na danie główne";) Za mną 50 stron, idzie mi powoli bo brakuje mi czasu, ale już mi się podoba!;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zewsząd atakują mnie opinie, że druga część jest dużo lepsza... pozostaje przeczytać i zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze, może w tym roku się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie czytałam Czytałam pierwszą i nie spodobała mi się ale skoro już zaczęłam trylogię... A wiesz że powstał łóżkowy poradnik inspirowany Greyem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łóżkowy poradnik? Ranyyyy... :)

      Usuń
    2. zareagowałam tak samo... nawet okładkę ma podobną i utrzymaną w tonie trylogii:P

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze tej trylogii, ale mam ogromną ochotę na zapoznanie się z Greyem oraz Aną. Po tylu opiniach, najczęściej negatywnych, chcę zobaczyć, jakie wrażenie wywrze na mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam całą trylogię. Co do drugiej części - podobała mi się ona o wiele bardziej, niż pierwsza. Najbardziej zafascynowała mnie 'przemiana" Greya oraz jego historia.

    Uważam, że jest to przyjemne czytadło na długie wieczory ;) Może kiedyś do niej wrócę. Mam nadzieję, że autorka pociągnie wątek z trzeciej części.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam i myślę, że się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie czytałam, i może kiedyś się skuszę, choć kto wie jak to będzie? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro sięgnęłaś po koleją część znaczy, że nie jest zła :))

    OdpowiedzUsuń
  13. to tez jest pomysl by sprawdzic na swojej skorze jak bardzo niespodoba nam sie czy wrecz przeciwnie, spodoba ta saga... ja czytam druga czesc i wedruje po blogach czytajac opinie innych zastanawiajac sie czy konczyc to w ogole czy porzucic... no coz... latwo nie jest. Choc czyta sie prosto to jest tez i nudno... hmm...

    OdpowiedzUsuń