Podsumowanie miesiąca: listopad 2012

13:36:00




Czas biegnie tak strasznie szybko, nie wydaje wam się? Oto wczoraj pożegnaliśmy listopad i dziś mamy już grudzień, a w nim święta i inne przyjemności :) Ostatni miesiąc nie zapadł mi w pamięć szczególnie mocno, ale może ten będzie inny ;)

W listopadzie na blogu ukazały się opinie na temat następujących książek:
Ta ostatnia w ramach wyzwania Czas na Jeżycjadę
Oceniłam też swoje wrażenia po obejrzeniu jednego filmu - "Jesteś Bogiem".

Blog był odwiedzany, komentowany i dodawany do obserwowanych, za co serdecznie wszystkim dziękuję :)

Do biblioteki Karriby w listopadzie dołączyły dwie książki:

1. Sarita Mandanna - "Tygrysie Wzgórza":



2. Shobhaa De - "Bollywoodzkie noce":



Widać więc, że wzięło mnie na literaturę indyjską, zobaczymy czy mi się spodoba :) Mam nadzieję, że opinie o obu książkach będą gotowe jeszcze w tym miesiącu :)

A jak wy wspominacie listopad? I jakie macie plany na grudzień? 

P.S. Wyobraźcie sobie, że wczoraj dałam się namówić na lanie wosku przez klucz (taaak, wiem) i dziewczyny jednogłośnie stwierdziły, że to co ukazało się naszym oczom po wszystkim, to zdecydowanie ślimak. Ślimak! Sama chyba nie chcę zastanawiać się nad tym, co to może oznaczać ;) Ale jak ktoś ma jakieś ciekawe pomysły, chętnie poczytam :)

Możesz przeczytać też:

14 komentarze

  1. Ja Andrzejki spędziłam w domku z książką. Wrażenie z ostatniego miesiąca spisałam u siebie na blogu. Najważniejsze, że jestem zadowolona z tego, ze czytam i piszę o książkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Ślimak... nie mam pojęcia co to może oznaczać:)
    Wynik całkiem niezły. U mnie dosyć podobanie. Udało mi się przeczytać 6 książek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo czekam na recenzje literatury indyjskiej, bo sama jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje i zycze kolejnych owocnych miesiecy oraz wielu ciekawych ksiazek :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kwiaty na poddaszu mam też za sobą. Uwielbiam Sagę i czekam na 4 część, która ma się ukazać w grudniu. Grudzień? - mam zamiar czytać, czytać i pisać, pisać :) A potem przygotowania do Świąt :) Hmm ślimak? oby nie oznaczał niczego zaplątanego jak jego domek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się zdaje, że czas pędzi nieubłaganie, nawet nie wiem kiedy minął listopad. Niestety mam też coraz więcej pracy, co przekłada się bezpośrednio na coraz mniej czasu, a przecież nazwa mojego bloga powinna do czegoś zobowiązywać :)

    Widzę, że dla Ciebie miniony miesiąc był bardziej owocny, więc życzę żeby i kolejny zaliczał się do udanych. A co do ślimaka - nie mam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi listopad przede wszystkim szybko zleciał. Książek kilka fajnych przeczytałam więc ten miesiąc oceniam na + :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co czytam notkę podsumowującą listopad, to każdy pisze o tym, że zleciał mu dziwnie szybko. Może rzeczywiście czas jakoś przyspieszył i nikt nie zapytał nas o zdanie? :D Niech tylko grudzień tak szybko nie płynie, bo...szkoda. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tygrysie Wzgórza... ach :D
    Gratuluję wyniku listopadowego!

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo widzę Tygrysie wzgórza :) świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przynajmniej Twój ślimak nie przypomina pewnej męskiej części ciała, co mi wyszło we wróżbie. Ciekawa jestem tej indyjskiej literatury, nie mogę się doczekać opinii. Coś nowego na blogach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to ślimak może rzeczywiście nie jest taki zły ;)

      Usuń
  12. Jakoś literatura indyjska mnie nie kusi :) Nie robiłam statystyki miesiąca jakoś mi nie przyszła do głowy :)

    OdpowiedzUsuń