Monika Szwaja - "Zapiski stanu poważnego"

20:56:00


Autor: Monika Szwaja
Tytuł: Zapiski stanu poważnego
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2004


Co się dzieje?

Wika Sokołowska, dziennikarka telewizyjna ze Szczecina, nie ma nic przeciwko posiadaniu dzieci. Ogólnie rzecz biorąc wiadomość, że jest w ciąży, nie wywołuje u niej paniki. Lekki niepokój jednak jest. No bo przecież nie ma stałego partnera, a tym samym ojca dla swojego potomka i, co najważniejsze, kocha swoją pracę miłością wielką i za nic nie chce z niej rezygnować, a nawet nieco jej ograniczyć. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się na horyzoncie pewnego bardzo uroczego biznesmena ze Świnoujścia...

Jak, gdzie, kiedy?

Rzecz dzieje się na przełomie tysiącleci w Szczecinie, Świnoujściu i miejscach pobliskich. Szwaja daje nam okazję do poznania telewizji od kuchni, co dla wielu osób może być ciekawe. Mnie (studentkę dziennikarstwa) momentami trochę nudziły te fragmenty. 

Bohaterowie

Autorka niemal całą swoją uwagę skupia na głównej bohaterce - Wiktorii, a właściwie Wiktorynie. Pracuje  ona w mediach, ma trzydzieści dwa lata i właśnie zaszła w ciążę. Można przypuszczać, że tytuł książki jest więc adekwatny do treści. A raczej powinien być, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałam się z tak niepoważną i, w pewnym sensie, nieodpowiedzialną bohaterką. Czytając "Zapiski" można chwilami odnieść wrażenie, że są pamiętnikiem nastolatki. Nie wiem czy Wika jest postacią, która może kogoś pozostawić obojętnym wobec niej. Wydaje mi się, że nie - albo budzi sympatię albo irytuje. Jest pochłonięta, zafascynowana swoją pracą, ciąża nie robi na niej wielkiego wrażenia, nie ma potrzeby aby z jej powodu zmieniać cokolwiek (na czele z piciem alkoholu!), jest zakochana, ale ciężko jej poświęcić z tego tytułu choćby najmniejszy element dotychczasowego życia. 

Wrażenia

Po przeczytaniu tej książki nie umiem jasno powiedzieć, czy mi się podobała czy nie. Właściwie nie mam jej nic do zarzucenia. Czytało się ją szybko i miło. Momentami była też bardzo zabawna, a to dla mnie, jak wiadomo, ważny czynnik. Jednak pojawiło się w niej kilka elementów, które mnie drażniły, najbardziej chyba wszechobecne zdrobnienia. W szczecińskiej telewizji, która wyłania się z kart książki, KAŻDY do KAŻDEGO zwraca się per "Maciusiu kochany" czy też "Filipku drogi". Na początku nie zwracałam na to uwagi, ale pod koniec czytania zirytowało mnie to do tego stopnia, że przyrzekłam sobie napisanie o tym w tej opinii.

Ulubione fragmenty












Podsumowanie

Nie dodam tej książki do listy moich ulubionych, ale przygody z Moniką Szwają na pewno nie kończę. A może mogę liczyć na małą podpowiedź? Którą z jej powieści możecie mi polecić?

Zapiski stanu poważnego [Monika Szwaja]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Możesz przeczytać też:

1 komentarze