Oko w oko: Sasza Hady

20:09:00

Jakiś czas temu Oficynka zaproponowała internautom przeprowadzenie wywiadu z Saszą Hady, autorką kryminału "Morderstwo na mokradłach". Wyzwanie podjęli blogerzy z Syndykatu Zbrodni w Bibliotece, wśród nich ja. Poniżej efekty - moja rozmowa z Saszą :)



Na początek - jakie cechy powinien mieć dobry kryminał? Czy, według ciebie, w ogóle istnieje coś takiego jak "przepis na udaną książkę"?

Ja na pewno nie potrafiłabym podać takiego przepisu, ani też zastosować się do jakiejś recepty na książkę idealną. Istnieje matematyczny wzór na komizm, ale on sam nikogo nie śmieszy ;-) Myślę, że dobra powieść detektywistyczna - czy w ogóle dobra książka - to taka, w której autor wyraża swoją niepowtarzalność. Na pewno można wskazać kilka zalet, jakie powinien mieć kryminał, ale wydaje mi się, że najciekawsze pomysły rodzą się, kiedy omijamy od dawna ustalone reguły i zalecenia...    

Dużo czytasz, to nie tajemnica. Bardzo interesuje mnie to czy są książki, których nie lubisz? Np. nie znosisz fantastyki albo irytuje cię styl Jodi Picoult?

Bardzo lubię fantastykę, choć jestem dość wybredna w wyborze lektur z tej półki; jeśli chodzi o Jodi Picoult, to czytałam tylko fragmenty jej książek i uznałam, że to nie dla mnie, aczkolwiek podziwiam ją za umiejętność zdobywania serc czytelników. 
Trudno mi wskazać jakiegoś konkretnego "wroga" - ogólnie nie lubię książek miałkich i napisanych bez przekonania: po prostu słabych. Jest jednak jeden wyjątek; raz poczułam coś w rodzaju naturalnej, fizycznej wręcz niechęci - i to wobec autora, któremu miałkości nie sposób zarzucić. W dobrej wierze zaczęłam czytać "Światłość w sierpniu" i już po kilkunastu minutach zaczęła mnie boleć głowa, potem zrobiło mi się niedobrze, a na koniec z krzykiem cisnęłam książką o ścianę. No wściekłość i wrzask, daję słowo ;-) Nie mam pojęcia, czemu rytm tej obiektywnie pięknej prozy tak na mnie wpływa. Tak czy inaczej, ze "Światłością" musiałam sobie dać spokój.   

Gdybyś musiała zamieszkać na bezludnej wyspie i mogła wziąć ze sobą tylko (o zgrozo!) jedną książkę, co by to było? Może "Morderstwo na mokradłach"? :)

Pewnie zabrałabym "Życie i myśli Tristrama Shandy" Sterne'a, bo nigdy nie mam dość zmagania się z tą książką. Albo "Ulissesa" Joyce'a - z podobnych powodów. Nie, jednak Sterne'a - potrafi mnie rozśmieszyć za każdym razem :-)
Jednak tak naprawdę na bezludnej wyspie najbardziej przydałby mi się bardzo gruby brulion i coś do pisania... 

Masz swojego ulubionego autora? Kogoś na kim się wzorujesz?

Mam kilku ulubionych autorów, ale na żadnym z nich nie próbuję się wzorować. Naśladownictwo jest dla mnie interesujące tylko w formie parodii, a ta prędzej czy później nuży. Staram się zachować oryginalność i nie ulegać niczyim wpływom. Ale gdyby moi ulubieni pisarze mogli - niczym dobre wróżki, zbierające się nad tonącą w koronkach kołyską - obdarować mnie jakimiś talentami, to chciałabym mieć wyobraźnię i rozmach jak Terry Pratchett, talent do konstruowania intryg jak Joe Alex, błyskotliwość Marthy Grimes, siłę wyrazu Murakamiego... Jednak jako że nie zmieściłabym się już do żadnej kołyski, spróbuję poradzić sobie sama ;-) 

Wszyscy Syndykaliści są blogerami. Czy tobie zdarza się czytać blogi? Jeśli tak to jakie?

Oczywiście, mam swoje ulubione blogi, na które często zaglądam, żeby sprawdzić, co nowego, o czym się mówi... Są to przede wszystkim blogi recenzentów książek. Bardzo wiele z nich prezentuje zaskakująco wysoki poziom - teksty są starannie przemyślane, widać w nich prawdziwą pasję. Być może nic w tym dziwnego: mole książkowe przecież uwielbiają pisać o swoich najnowszych lekturach, ale za każdym razem bardzo mnie to cieszy, kiedy widzę pięknie napisaną recenzję. 

Chciałabyś kiedyś napisać coś innego niż kryminał? A może już wybrałaś swoją "drogę" i nie zamierzasz z niej zbaczać?

Zanim zaangażowałam się na serio w kryminały, pisałam opowiadania i minipowieści dla dzieci (też zawierające jakiś element zagadki, tajemnicy bądź niespodzianki). Mam nadzieję, że kiedyś będę miała szansę wydać którąś z tych książeczek, ale teraz jestem skupiona na dalszych przygodach Alfreda Bendelina. W przyszłości planuję trochę poeksperymentować z różnymi gatunkami i połączyć kilka stylów, jednak wiem, że moje zbrodnicze zapędy tak czy inaczej dadzą o sobie znać ^^  

I na koniec - załóżmy, że spotykasz kogoś, kto nie czytał "Morderstwa na mokradłach", a bardzo zależy ci na tym, aby to zrobił. Ten ktoś daje ci szansę - masz maksymalnie pięć zdań na to, aby go przekonać do lektury. Co powiesz? 

Aha - wyzwanie! ;-) 
A zatem:
Jeśli znasz już na pamięć wszystkie książki Agathy Christie i Joe Alexa, jeśli znudziły ci się skandynawskie kryminały, jeśli lubisz przewrotne intrygi, pozorny spokój angielskiej prowincji, zapach świeżej szarlotki i krwawe morderstwa - sięgnij po "Morderstwo na mokradłach". Zacznij czytać, a przekonasz się, jak trudno jest przestać. 




Nie wiem jak was, ale mnie Sasza przekonała :) Więcej o "Morderstwie na mokradłach" i samej autorce możecie przeczytać tutaj, a w tym miejscu znajdziecie wywiady innych Syndykalistów.

Pozdrawiam,
Karriba

Możesz przeczytać też:

2 komentarze

  1. Udało mi się już przeczytać jeden wywiad z tą autorką, widać, że blogerzy odwalili kawał dobrej roboty. Twój wywiad także jest interesujący, bo zmuszasz autorkę do dłuższych, wyczerpujących odpowiedzi.
    Mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową?

    OdpowiedzUsuń