Amanda Hocking - "Przywrócona"

22:40:00


Autor: Amanda Hocking
Tytuł: Przywrócona
Tytuł oryginału: Ascend
Seria: Trylle (3)
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2012



Zdarzyło wam się kiedyś, że nie mogliście się czegoś doczekać, a kiedy to coś wreszcie się wydarzyło, okazało się, że nie do końca spełniło wasze oczekiwania? Ja właśnie tak czułam się po przeczytaniu ostatniej kartki "Przywróconej" Amandy Hocking.

O dwóch poprzednich częściach trylogii pisałam już tutaj i tutaj. Przyznałam się wtedy z lekkim wstydem, że cykl o przygodach królewny Wendy mi się podoba. Jak najszybciej postanowiłam uporać się też z trzecim, ostatnim tomem i trochę się niestety zawiodłam.

W Forening trwają przygotowania do królewskiego ślubu. W międzyczasie Wendy stara się znaleźć sposób na pokonanie swojego ojca, króla Vittry. Sprawa jest dość pilna, bo matka królewny, Elora, jest coraz słabsza i staje się jasne, że nie pozostało jej wiele czasu. Zgodnie z treścią traktatu pokojowego, rozejm pomiędzy Tryllami a Vittrą dobiegnie końca w momencie, w którym Wendy zostanie królową, a stanie się to po śmierci Elory. Życie osobiste królewny również pozostaje nieuporządkowane. Miłość do Finna? Nowe uczucie do tajemniczego Lokiego? A może szansę ma związek z Tove?



Podobnie jak poprzednie części, tę również czytało się bardzo szybko. Byłam wręcz zdziwiona, że tak błyskawicznie ją skończyłam. Napisana językiem znośnym, momentami jest nawet zabawna.



Mam tylko jeden problem - z fabułą. A konkretnie z zakończeniem całej sagi. Wiem, że większości osób przypadło ono do gustu. Ja jednak nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Po pierwsze - odniosłam wrażenie, że Amanda Hocking chciała z Wendy zrobić osobę dojrzałą, mimo młodego wieku. Wydaje mi się, że pewne jej decyzje spowodowały jednak coś zupełnie odwrotnego. Główna bohaterka, niczym typowa nastolatka, zakochuje się i odkochuje. I wszystko byłoby w porządku, gdyby autorka nie upierała się opisywać nam tego wszystkiego z taką powagą.



Mój drugi argument przeciwko zakończeniu, które wybrała Hocking ma naturę kobiecą, romantyczną. Trylogia o Tryllach była dla mnie czymś w rodzaju bajki. Była królewna, był zakochany żebrak, wreszcie były też przeciwności losu, które zabraniały im być razem... aż tu nagle, jak przysłowiowy królik z kapelusza, pojawia się przystojny, zabawny i wzbudzający sympatię czytelnika arystokrata. Zjawił się i diabli wzięli moją "bajkową" koncepcję, trochę jestem niepocieszona z tego powodu :)



Podsumowując wszystkie trzy części muszę jednak podtrzymać moje wcześniejsze deklaracje - jestem naprawdę zadowolona, że trafiłam na te książki. Czytało się je bardzo miło, nie były nudne, a bohaterowie okazali się interesujący. Tęskniła nie będę, ale na pewno miło wspomnę jeszcze nie raz :)

Przywrócona [Amanda Hocking]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Pozdrawiam,
Karriba

Możesz przeczytać też:

0 komentarze