Jodi Picoult - "Jak z obrazka"

18:01:00

Mam za sobą bardzo intensywny weekend :) Całą sobotę spędziłam w Tychach (bardzo sympatyczne miasto), niedziela też była dosyć "wyczerpująca", ale dzisiaj jest już spokojniej i mogę wrócić do książek. Zwłaszcza, że w kolejce są trzy nowe! Znalazłam je w piątek na półce z pozycjami przecenionymi (za każdą z nich zapłaciłam 7.99 zł) w jednej z lubelskich księgarni. 


1. Daniel Suarez - "Demon" (wyd. Amber)
2. Brad Thor - "Lwy z Lucerny" (wyd. Amber)
3. Kerrelyn Sparks - "Wampiry w wielkim mieście" (wyd. Amber)

A teraz do rzeczy... 


Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Jak z obrazka
Tytuł oryginalny: Picture Perfect
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008


Co się dzieje?

Na przykościelnym cmentarzu budzi się kobieta. Nie ma pojęcia jak się nazywa ani kim jest. Pomaga jej przypadkowo spotkany policjant - Will, który właśnie przeprowadził się do Los Angeles. Niedługo potem okazuje się, że kobieta ma na imię Cassandra, jest wziętym antropologiem i... żoną holywoodzkiego gwiazdora, Alexa Riversa. Pytaniem pozostaje tylko to, z jakiego powodu znalazła się na wspomnianym wcześniej cmentarzu.

Jak, gdzie, kiedy?

Świat gwiazd, wielkich produkcji filmowych, olbrzymich domów i kosmicznych pieniędzy miesza się ze skrajnie innymi rzeczywistościami. Z jednej strony widzimy plan filmowy w Tanzanii i oscarową galę, z drugiej biedę, indiańskie rytuały, a z jeszcze innej obrazy pijaństwa i okrucieństwa w rodzinnych domach głównych bohaterów.

Bohaterowie

Cała trójka głównych bohaterów - Cassie, Alex i Will, miała trudne dzieciństwo. W niektórych momentach odnosiłam wręcz wrażenie, że to właśnie przeszłość jest głównym sprawcą ich problemów w dorosłym życiu. I pewnie tak było. Zabrakło mi jednak odrobiny "przeciętności" u głównych bohaterów, kawałka zwyczajnego człowieka.

Wrażenia

Temat przemocy w rodzinie wydaje się być dosyć wdzięczny, ale historia stworzona przez Jodi Picoult jakoś mnie nie porwała. Zaczęłam czytać, na początku coś tam się nawet działo, powoli się wciągałam, ale z każdą kolejną kartką byłam coraz bardziej zmęczona. Historia jest naprawdę mało dynamiczna, a temu faktowi nie pomaga, że dodatkowo przerywana jest retrospekcjami - zajmują one pół książki (a może więcej!) oraz indiańskimi czy eskimoskimi legendami. Mnie to trochę przeszkadzało. Właściwie po zamknięciu książki stwierdziłam, że tyle samo treści można było zmieścić na czterdziestu kartkach.

Ulubione fragmenty





Podsumowanie

Nie mogę o tej książce powiedzieć - zła. Jestem jednak trochę zawiedziona, bo czytałam sporo o Jodi Picoult i spodziewałam się czegoś... no nie wiem, czegoś więcej, chociaż przyznam, że nie do końca umiem to "coś więcej" zdefiniować. Może to dlatego, że tzw. książki o życiu to nie jest to, co lubię najbardziej.

Jak z obrazka [Jodi Picoult]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Możesz przeczytać też:

0 komentarze