Joanna Chmielewska - "Klin"

20:00:00

Tytułem wstępu - zdecydowałam się na założenie bloga i pisanie na nim swoich recenzji, bo naprawdę nie umiem powstrzymać się od podzielenia się z kimś wrażeniami po przeczytaniu książki. W moim najbliższym otoczeniu nikt podobnym do mnie maniactwem nie jest dotknięty, wobec tego postanowiłam okazać litość rodzinie oraz znajomym i tu zostawiać moje myśli :) 



Autor: Joanna Chmielewska
Tytuł: Klin
Wydawnictwo: Kobra
Rok wydania: 2009



Co się dzieje?

Joanna, urocza pani architekt, pozostaje pod wpływem uczucia do pewnego pana z Łodzi. Ten jednak nie odwzajemnia jej zainteresowania w stopniu, który by ją zadowalał. Przez ciekawy telefoniczny przypadek poznaje innego interesującego pana, który oferuje się zostać jej "klinem" na kolegę z Łodzi. Nowy znajomy jest bardzo tajemniczy, a Joanna stawia sobie za punkt honoru odkrycie jego sekretów...


Jak, gdzie, kiedy?

Lata sześćdziesiąte. Warszawa. Czasy PRL-u - małe mieszkania, brzęczące radia, dziwne samochody. Rzeczywistość, która przyznam szczerze, bardzo mnie fascynuje. Jako dziecko urodzone po znamiennym roku 1989, nie miałam okazji (słowo "przyjemność" jakoś wyjątkowo w tym miejscu nie pasuje) na własnej skórze poznać realiów ówczesnego życia. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - ciekawsza była dla mnie lektura tej książki. 


Bohaterowie

Główną bohaterką tej książki jest sama Joanna Chmielewska, a przynajmniej osoba, która nazywa się tak samo jak autorka - kobieta skrajnie typowa i nietuzinkowa jednocześnie. Potrafi czekać na telefon, który, jak słusznie zdaje sobie sprawę, już dawno powinien zadzwonić, a skoro nie zadzwonił, to nawet jeśli zadzwoni za chwilę, to niczego to już nie zmieni. No bo spójrzmy prawdzie w oczy - facet od trzech dni był w mieście i nie znalazł nawet chwili wolnego czasu na telefon? Pali olbrzymie ilości papierosów, herbatę popija jak wodę, telefonu używa w ilościach godnych pozazdroszczenia... czy wtedy nie było rachunków? Nie oburza się, kiedy facet pyta ją przez telefon jak wygląda, tylko bierze centymetr i podaje mu swoje wymiary. Dysponuje nieprzeciętnym poczuciem humoru i na dodatek ogromnie przepada za kłopotami. Pomysły tej dziewczyny, jej zdeterminowanie i momentami bezcenne dialogi z Klinem - naprawdę ubawiłam się przednio. 

Wrażenia


Nie wiem czy mój przypadek jest odosobniony, ale nadążenie za tokiem myślowym głównej bohaterki sprawiło mi trochę trudności. W niektórych momentach musiałam się zatrzymać i wrócić na poprzednią kartkę, bo naprawdę nie wiedziałam o co głównej bohaterce chodzi i co w danym momencie próbowała osiągnąć robiąc to czy tamto. Jakiś Orland Szalony, jakieś wyczytywanie słów, których nie ma w języku polskim... Generalnie jednak, kiedy się trochę skoncentrowałam, udało mi się nadążać za stanem śledztwa Joanny. 


Ulubione fragmenty







Podsumowanie

Ogólnie rzecz biorąc jestem na "tak". Polecam przede wszystkim kobietom, a sama chyba zainteresuję się innymi książkami tej autorki. Czy ktoś może mi coś polecić?

Możesz przeczytać też:

0 komentarze